Hanbun no Tsuki ga Noboru Sora- Recenzja

Zapadła noc, na niebie widać tylko lśniące gwiazdy i księżyc. Po kolejnym dniu, zostały tylko jasno-blade korytarze, oświetlone zimną, białą jarzeniówką i ten zapach unoszący się w powietrzu. Cisza nastała w całym szpitalu.
Każdemu tak obrazek źle się kojarzy i chciałby jak najmniej w takim miejscu przebywać. Jednak są osoby które, muszą zostać wśród szpitalnych ścian.

Taką osobą jest Yuichi Ezaki, który mając 17 lat musiał pogodzić się ze swoją chorobą, wirusowym zapaleniem wątroby. Jednakże Yuichi posiada niespokojną nature i wydaje się nie robić nic z tego że jest chory. Jego wybryki często doprowadzają go przed oblicze, przesympatycznej pielęgniarki Akiko Tanizaki, która wymierza bolesną kare bohaterowi. W tym samym czasie do szpitala zostaje przeniesiona dziewczyna, Rika Akiba która posiada poważną chorobę serca. Rika jest bardzo skryta i jedną rzeczą która ją interesuje to książki. Z początku łączą ich jedynie trudne relacje...
Anime posiada 6 epizodów w których mocno skumulowano ciekawą fabułę, silne emocje i relacje między ludzkie. Realizm tych emocji dopełniają bohaterowie, którzy nie są na siłę wyidealizowani czy nieskazitelni, tutaj każdy ma jakieś zalety, wady i to jest wielki plus dla serii. Kolejnym plusem jest prosta historia z uniwersalnym przesłaniem, jednak gdyby nie ciekawi bohaterowie to ta historia byłaby mało interesująca. Autorzy wiedzieli co chcą osiągnąć, i zrobili to bez żadnych udziwnień.

Natomiast jeżeli chodzi o techniczną stronę serii to stoi dość na średnim poziomie, nie razi, ani też nie zachwyca, ot taki standard jaki jest w podobnych produkcjach. O muzyce też nie powiem aby była ciekawa, jest kilka utworów w tle, aczkolwiek nic specjalnego. Jeżeli chodzi o seiyuu to jest dobrze zrobione i porządnie.
W każdej beczce miodu jest łyżka dziegciu, a anime nie jest bez wad. Najpoważniejszym jest że ma tylko 6 odcinków, i po obejrzeniu ma się wrażenie, że cała seria mignęła jak z bicza strzelił. Kolejnym zarzutem jest to że gdyby nie bohaterowie to było by kiepsko z fabułą, bo tak naprawdę relacje między nimi są magnesem do tego anime. I ostatnią wadą jest to, że na siłę autorzy chcieli zrobić "wyciskacz łez" w pewnych momentach. Rozumiem że niekiedy ma być smutno i dramatycznie, no ale bez przesady.

Podsumowując jest to anime z prostą historią i wyrazistymi postaciami które można od razu polubić. Polecam obejrzenie tego anime aby ujrzeć, że choroba nie dyskwalifikuje i nie przekreśla szans na życie, a nawet w najtrudniejszych momentach można z optymizmem patrzeć na świat i żyć pełną parą. Czego nie robią nawet ludzie nie dotknięci żadną chorobą.

AgentCiacho.








