Forum DysusyjneCzatGaleria

K-On! Odcinek 5

Do tej pory za każdym praktycznie razem pisałem coś w stylu "odcinek równie dobry jak poprzedni", teraz jednak chyba będzie trzeba to przyzwyczajenie zmienić, bo z każdym odcinkiem zaczyna się robić coraz ciekawiej.

Pierwszy występ już niedługo, czas zarezerwować salę i wszystko dokładnie przygotować. Jednak przed naszym klubem staje kolejna przeszkoda - dziewczyny dowiadują się, że tak naprawdę(oficjalnie) jeszcze jako klub nie istnieją - a więc jakikolwiek występ jest niemożliwy. Nie mają opiekuna, a formularz którego wypełnieniem miała zająć się Ritsu... krótko mówiąc, wyleciał wszystkim z głowy.

Na szczęście z pomocą przychodzi niezwykle uczynna i, jak się dowiadujemy, udzielająca się w samorządzie szkolnym Nadoka, która widząc że pozostałe członkinie klubu są zaskakująco podobne do Yui nie może tak stać obojętnie.

Kolejnym poważnym problemem z którym borykają się nasze bohaterki jest brak opiekuna dla klubu. Chyba nikt nie miał wątpliwości kogo dziewczyny postanowią zaangażować - bo czyż może być ktoś lepszy od pięknej, niezwykle miłej i spokojnej nauczycielki muzyki?

W tym momencie(a raczej za chwilę) straszliwie się zdziwiłem, a zarazem ucieszyłem. Okazuje się, że K-On! szybko rezygnuje z modelu pięknej i niezwykle pomocnej nauczycielki, zamieniając ją w prawdziwego rockowego demona. Okazuje się bowiem, że pani Sawako wcale nie zawsze była taka jaka jest obecnie i chyba tylko kretyn opisując ją powiedział by "spokojna".

Otrzymujemy w efekcie postać nieszablonową, osobę szalenie ciekawą która już w tym odcinku dała niezwykły popis, a za jej sprawą pewnie jeszcze nie raz będziemy się śmiać.

Przy okazji parę plusów zyskuje Mugi, u której odkrywamy fascynację miłością pomiędzy kobietami (a chyba nie tylko ja przez ładny kawałek czasu byłem przekonany że czuje miętkę do pani nauczycielki). Po tych 5-ciu odcinkach mogę śmiało powiedzieć, że wspomniana bohaterka nie będzie wyraźnie odstawać od pozostałych postaci, tak jak to było np. w Lucky Star za sprawą Miyuki.

Postacie na pozór schematyczne w każdym odcinku nabierają coraz więcej kolorów, poznajemy ich kolejne cechy charakteru i coraz rzadziej ma się wrażenie "taką to ja już widziałem gdzie indziej". Odcinek zdecydowanie na plus, po nim po raz pierwszy pomyślałem, że K-On! może być jednak czymś więcej niż tylko zwykłą, sympatyczną historyjką.

1
Średnia ocena: 1 (1 głos)

Ostatnio w blogach